Końca nie widać...



Jak juz wspomniałem w poprzedniej notke ta notka bedzie opisywała to co sie u mnie dzieje. Oczywiscie całość bedzie w ogromnym skrocie, bo jak sie rozpisuje to gubie najwazniejsze wątki :P
Zacznijmy wiec od szkoły:
Ledwo co zdałem... ale wiem przyznaje sie zawalilem. Nie miałem ani checi ani czasu do nauki. Jakos ten rok w szkole przeslizgnal mi sie miedzy palcami... ale nie ma co sie uzalac nad soba i ta zasraną szkola tylko musze wziac sie do roboty i nie zapieprzyc kolejnego roku :)

Na tancach: Coraz lepiej... poza kilkoma wpadkami :P
Antwerpia > MOD > MP > GPP Poznań > GPP Leszno > Legnica > IDSF Gliwice > Trzebnica > A klasa w ST > International Zabrze (kicha) > GPP Zielona Góra > GPP Pruszków (kicha) > GPP Wrocław > POC > + kilka punktowych :P
Czyli wszystko OK :P

W dokci wszystko ok. Tata wraca juz w lipcu i bedzie jeszcze lepiej :P Mam nadzieje ze sie z nim zobacze... bo koliduje jego przyjazd z naszymi szkoleniami :P

Ogólnie: Stwierdzam że zaczynają się wakacje... We wtorek śmigamy z Pati na Krym... I stwierdzam że ja w dalszym ciągu jestem w stanie wolnym... trzeba cos z tym zrobić.. co nie?? Pytanie tylko co.. :P
SpeeKer 2006-06-18 22:47:25
skomentuj (10)